« Katalogi reklamowe on… | Strona domowa | Nowoczesne zawieszki … »

Ach ta dzisiejsza młodzież, czyli fotografia studniówkowa

Początek roku to dla mnie okres szczególny. Głównie ze względu na studniówki, które są integralną częścią realizowanych przeze mnie usług. Zabrzmiało poważnie? Spokojnie... to tylko wstęp. Dalej będzie już bardziej śmiesznie, bądź jak wolą inni - życiowo.

Zanim wyjadę na imprezę

Studniówka to dla fotografa specyficzna impreza. Z jednej strony nie ma tu "parcia" na pełen profesjonalizm. Nie mamy przecież do czynienia ze ślubem czy weselem. Z drugiej strony, impreza jak impreza więc zabawić się można...

Mam ten sam dylemat przed każdą studniówką. Jeśli chodzi o alkohol, to ograniczam się wyłącznie do tego jednego kieliszka szampana na wejściu. Miałem co prawda znajomych fotografów, którzy lubili wypić coś więcej, jednak zwykle skończyło się to nieciekawie.

Fotograf studniówkowy, czyli o czym muszę pamiętać?

Wiele osób pyta się mnie, jak czuję się z tak młodymi osobami na imprezie. Mam kilka zasad co do których zawsze się stosuję. W ten sposób unikam nieciekawych sytuacji.

1. Nie fotografuję na siłę - jak widzę zakochaną parę, proponuję im zdjęcie. Co ważne - nie zmuszam ich do tego.

2. Obserwuję - gdy przychodzę na studniówkę, staję się bacznym obserwatorem. Mam już z góry przygotowane pozycje z których będę robił zdjęcia (np podczas poloneza).

3. Nie fotografuję alkoholu - fotografia studniówkowa to nie fotografia reklamowa napojów alkoholowych. Z drugiej strony nie rozumiem, dlaczego to właśnie alkohol powinien być na studniówce konsumowany.

Lubię robić zdjęcia szczęśliwym chłopakom i dziewczynom. To naprawdę odmładza wewnętrznie...

Brak komentarzy

(pole opcjonalne)
(pole opcjonalne)

Moderacja komentarzy w tym serwisie jest aktywna. To oznacza, że twój komentarz nie będzie widoczny na stronie dopóki nie zostanie zaakceptowany przez redaktora.

Zapamiętać informacje o tobie?
Uwaga: Wszystkie znaczniki HTML poza <b> i <i> zostaną usunięte z twojego komentarza. Możesz dodawać linki wpisując po prostu adres URL lub e-mail.